Dzisiaj przyszło oficjalnie potwierdzenie przyznania akredytacji na sezon 2017/2018 z AZS Pol…..(wróć) ONICO Warszawa.
Właśnie sobie uświadomiłam, że to będzie już 13 mój sezon łażenia z aparatem na meczach warszawskich siatkarzy, 12 na akredytacji i 28 jako kibic.

W czasie tych wielu lat oglądałam mecze siatkarzy siedząc na barana u taty, biegając wokół boiska, czy pokonując pół miasta 3 środkami komunikacji ze znajomymi jadąc na mecz. Widziałam awanse i spadki. Radość i smutek. W końcu upragniony awans do Polskiej Ligi Siatkówki. Sukces w postaci 5.miejsca i niezapomniane baraże ze spadkiem i ekspresowym powrotem do PlusLigi.

W międzyczasie miałam przyjemność pracować z żeńską sekcją siatkówki – Aniołkami Strzałkowskiego  oraz piłkarzami ręcznymi.
Współpracę wspominam bardzo miło i do dziś śledzę kariery dziewczyn i chłopaków, którzy grają w innych klubach.

Wracając do klubu siatkarzy.
Przez klub przewinęło się dziesiątki ludzi. Siatkarze przychodzili i odchodzili, zmieniali się trenerzy. Widziałam jak klub rozwija się od środka. W pierwszych sezonach w PLS pracowała tam garstka ludzi. Teraz są całe tłumy. Na palcach jednej ręki (i to nawet nie wszystkich) mogę policzyć osoby, które od tych wielu lat się nie zmieniły.
W klubie bywało dobrze, bywało źle. Czasami bym chyba nie chciała wiedzieć co jest wewnątrz klubu.

Po zmianie nazwy na ONICO Warszawa trochę mam mieszane uczucia czy to nadal ten klub, któremu kibicuję od 28 lat, ale sport jest obecnie biznesem i taka jest kolej rzeczy.

Klub wymyślił sobie hashtag #tenklubtomy.
Chyba mogę się do tego podłączyć bez żadnego „ale” 🙂

Mam małe marzenie.
Widziałam jak warszawski klub siatkarski Legia zdobywa ostatni medal Mistrzostw Polski (srebro w 1996roku).
Chciałabym zobaczyć kolejny 🙂