Wpis z powodu, że moja cierpliwość też ma swoje granice i w końcu mogę mieć dość łamania moich podstawowych praw jako fotoreportera – prawa autorskiego.

Tutaj przytoczę kawałek Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. wraz z późniejszymi zmianami:

„Oddział 1

Autorskie prawa osobiste

Art. 16.

Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:
1) autorstwa utworu;
2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo;
3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania;
4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności;
5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.

Oddział 2

Autorskie prawa majątkowe

Art. 17.

Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu.”

 

Po co to piszę?!
Otóż ostatnio widzę jakiś „trend” do przywłaszczania sobie zdjęć moich oraz znajomych fotografów. Są to bardzo często zdjęcia w dziwny sposób edytowane i pozbawiane znaków wodnych lub podpisów.
Takie rzeczy się dzieją od wielu lat. Ale do tej pory w większości robiły to fanki, które zamieszczały te zdjęcia na jakiś dziwnych portalikach – walka z wiatrakami jest ciężka.
Obecnie ten „trend” dotarł do klubów sportowych. Profesjonalnych (o, ile mogę je tak nazwać poprzez to co wyczyniają) firm, które są stworzone do zarabiania na sporcie.

Kochani odpowiedzialni za strony internetowe klubów, bądź ich media społecznościowe. Czy serio nie możecie zachowywać się profesjonalnie, poważnie i NIE KRAŚĆ czyjejś pracy? ???

Wiem, że łatwo wpisać w google Igrek Iksiński, wyskoczy mnóstwo zdjęć, wystarczy je zapisać i dorzucić do swojego artykułu bądź na fanpage na Facebooku. O zgrozo, są i tacy, którzy robią print screen i wycinają potem z tego zdjęcie (wraz z obcięciem podpisu), które wygląda jakby przeszło kataklizm, bo jakość tego jest masakryczna.
 Ale pamiętajcie, że KAŻDE zdjęcie ma swojego autora, podlega pod prawa autorskie osobiste i majątkowe.

Czy serio klubu, który wydaje miliony na kontrakty, nie stać na kilkadziesiąt złotych na zdjęcie ?!
Skoro ktoś inwestuje pieniądze w fotografów klubowych, to czy tak trudno z nim pogadać i wyciągnąć zdjęcie danego zawodnika / zawodniczki?
My nie gryziemy – napisz, zadzwoń – zawsze możemy jakoś się dogadać.

Najbardziej mnie śmieszy, że to duże kluby polskiej siatkówki potrafią wywinąć taki numer.
Zaś pewien zaprzyjaźniony klub 2-ligowy grzecznie pyta czy mogliby wykorzystać moje zdjęcie na swoim fanpage’u.

Przypominam wszystkim, że już samo użycie zdjęcia bez zgody jego autora jest karalne. Przywłaszczenie sobie autorstwa  (bo tym jest obcięcie podpisu) jest kolejnym złamaniem prawa.
Na szczęście są takie fajne rzeczy jak faktury, odszkodowania, sądy 😀

Aż się prosi o napisanie kodeksu dla ludzi odpowiedzialnych za zarządzanie grafiką w klubach:
– najważniejsze: nie kradnij zdjęć – czasem może Cię to dużo kosztować
– każde zdjęcie ma swojego autora – uszanuj naszą pracę, wpisz autora
– szanuj fotografa swego, bo może mieć Twoje brzydkie zdjęcia 😀

 

Pozdrowienia dla klubów, które szanują naszą pracę ! 🙂

 

P.S. Powyższe też kieruję do zawodników, którzy „pożyczają” sobie nasze zdjęcia na różne instagramy, facebooki, itp. Napisz, spytaj czy możesz, zachowaj się porządnie. Podpisz zdjęcie – chyba, że je sam sobie, jakimś cudem, zrobiłeś(-aś) 🙂
Ja jakoś nie idę po meczu i Wam nie kradnę np. koszulek …….