Witam wszystkich znajomych i nieznajomych 🙂

Jest to już chyba trzecie moje podejście do czegoś a’la blog.  Za każdym razem dopadała mnie niesystematyczność i wizja ładnego bloga z regularnymi wpisami upadała.
Zatem tym razem zacznę od oświadczenia, że zdecydowanie nie będzie regularnie. Wpisy będą jak mnie coś natchnie, wkurzy, bądź będzie mi się nudzić w domu 🙂

Nawiązując do tytułu tego wpisu, z góry przepraszam za moją niezdolność do ładnego składania słów. Jednak to już taka moja przypadłość, którą zauważono w 1 klasie podstawówki i do tej pory nie rozumiem dlaczego poloniści nie pozwolili mi pisać wypracować w punktach na pół strony A4 🙂

Kiedyś miałam nawet mały epizod pisania o siatkówce, ale fakt, że teraz nie tykam się dyktafonów chyba świadczy o tym, że nie było to moje powołanie. Świat obrazkowy jest lepszy – od małego lubiłam komiksy 🙂
Nie spodziewajcie się więc jakiś pięknych powieści. Raczej krótko i na temat.

A’propos tematu. O czym będzie?!
O wszystkim i o niczym. Raz napiszę dlaczego kocham robotę fotoreportera, innym dlaczego nie lubię zielonkawego, zimnego światła w hali.
Stricte o siatkówce, piłce nożnej czy futbolu amerykańskim nie mam zamiaru się wypowiadać, bo ja się na tym po prostu nie znam. Tzn. znam się na tyle co większość kibiców, ale nigdy nie grałam wyżej niż „liga podwórkowa”= nie znam się.

Pozdrawiam i postaram się w tym tygodniu coś mądrego względnie napisać 😀

AK